Czerwcowa zasiadka

Witam kolegów.

Już w połowie maja wraz z moim kuzynem Grzegorzem zaplanowaliśmy sobie wyjazd na Łowisko Nekielka. Termin naszej zasiadki  13-17.06.2012. Rankiem 13-tego pakowanie sprzętu, mimo usilnego upychania nie udało nam się zapakować w jeden samochód bierzemy drugi i w drogę. Dojechaliśmy... Stanęliśmy przed wyborem stanowiska, – jako że łowisko jest nam zupełnie nieznane stajemy na pierwszym z brzegu w zatoce stanowisko 23. Pospiesznie rozbijamy   namiot   i rozwijamy sprzęt.

  nekielka1   nekielka2

 Sondowanie dna, karmienie i położenie zestawów zajęło nam trochę czasu, siadamy spokojnie przy kijach a tu już nadchodzi zmierzch.

 Przed końcem dnia kuzyn wyciąga małego karpia.

 nekielka4

Zachodzące słońce zapowiada ładna pogodę na następny dzień. Noc spędzamy w spokoju bez żadnego brania.

 nekielka3

Jakże mylne były nasze oceny, co do pogody. Świtem budzi nas deszcz, a kolejne godziny spędzamy w namiocie.

 nekielka5   nekielka6

Około południa przejaśnia się, o 16 mam branie po krótkich zmaganiach z rybą i wiatrem podbieramy rybę z pontonu – na macie ląduje 8 kilogramowy karp. Wzbiera w nas nadzieja,  że 

 z naszym wędkowaniem nie jest tak źle.

 nekielka7   nekielka8

 nekielka9

Kolejne godziny niestety nie przynoszą żadnych efektów. Z wieczora zaczyna znów padać – i tak całą noc aż do popołudnia następnego dnia.

 nekielka10   nekielka11

W nocy mamy jakieś delikatne brania – niestety na ślizgawce, jaka powstała przed wędkami nie dało się szybko zareagować. Noc bez ryby. Niektóre sygnalizatory zaczynają fiksować od nadmiaru deszczu, lecz pomysłowość ludzka nie ma ograniczeń....

 nekielka12

Tego dnia łowimy małego karpia, a kolejne branie z wywózki kończy się przetarciem żyłki o dno zbiornika.

Kolejna noc i znów bez brania. Rano jedno zepsute branie, a drugie okazuje się braniem bardzo dużej płoci. Po kolejny deszczu mamy piękny widok na tęcze,  lecz  widoki  na  złapanie  ryby  topnieją z godziny na godzinę.

 nekielka14  nekielka15

Cały dzień pozostajemy bez brania. Wieczorem włączamy radio i słuchamy relacji meczu. Kolejna noc przynosi rozczarowanie zarówno po meczu jak i w postaci karpi.

 nekielka13

W niedzielę mamy umiarkowaną pogodę akurat na zwijanie. Mimo skromnych wyników wyjazd należy uznać za przyjemny. Oderwanie się od codziennych obowiązków i ucieczka nad wodę była potrzebna – akumulatory naładowanie i do następnego razu.

PS. W chwilach, kiedy nie padało połowiliśmy sobie pięknych płoci i wzdręg na spławik, jeżeli chodzi o regularne żerowanie, to i owszem było w postaci małych towarzyszy naszej zasiadki :)

nekielka16   nekielka17

<<powrót

 

 

Fludra_logo.jpgLOGO_SRODAWLKP_MLA_small.jpgglospowiatu.jpggreys.jpghero.jpgkaboom.jpgmarina.jpgpzw.jpgswiatkarpia.jpg